Przypadkowy wynalazek „zero emisji”: jak podróż pociągiem zmieniła naukę o klimacie

0
13
Przypadkowy wynalazek „zero emisji”: jak podróż pociągiem zmieniła naukę o klimacie

W 2005 roku dwóch klimatologów, David Frame i Miles Allen, jadąc na konferencję do Wielkiej Brytanii, natknęło się na przełom. Pracując z modelem klimatycznym, zdecydowali się zmienić konwencjonalne podejście do stabilizacji globalnych temperatur: zamiast skupiać się na ilości gazów cieplarnianych w atmosferze, zapytali, co by się stało, gdyby emisje antropogeniczne po prostu zakończyły się. Odpowiedź była oszałamiająca.

Kluczowym ustaleniem było to, że globalne ocieplenie zatrzyma się po osiągnięciu „zerowej” emisji dwutlenku węgla. Oznaczało to, że wszelkie pozostałe emisje wynikające z działalności człowieka będą musiały zostać zrekompensowane równoważną ilością węgla usuniętego z atmosfery.

Do tego czasu dominował pogląd, że pewien poziom ciągłych emisji (około 6% dzisiejszej całkowitej emisji) można tolerować, o ile temperatury pozostaną stabilne. Jednak koncepcja „zerowej emisji”, opisana szczegółowo w artykule z 2009 roku opublikowanym w czasopiśmie Nature, zasadniczo zmieniła debatę.

Od ciekawości naukowej po politykę światową

Pomysł szybko nabrał rozpędu. Do 2014 r. Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu (IPCC) przyjął w swoich raportach „zero emisji” jako kluczowe ustalenie. Następne pytanie brzmiało: kiedy ten cel powinien zostać osiągnięty. Ponieważ badania wykazały ryzyko przekroczenia progu ocieplenia o 1,5°C, w porozumieniu paryskim z 2015 r. wyznaczono cel polegający na osiągnięciu „zerowej emisji netto” do połowy stulecia.

Konsekwencje były natychmiastowe. Rządy, korporacje i instytucje finansowe na całym świecie zaczęły podejmować zobowiązania w celu osiągnięcia „zerowej emisji netto”, kierując się zarówno względami środowiskowymi, jak i nowymi możliwościami gospodarczymi w zakresie czystej energii.

Podwójne dziedzictwo

Ramy zerowej emisji netto przyspieszyły wprawdzie działania w dziedzinie klimatu, ale nie są pozbawione wad. Wiele zobowiązań opiera się w dużej mierze na nierealistycznych programach usuwania dwutlenku węgla, takich jak poleganie na tym, że lasy pochłaniają zanieczyszczenia w niezrównoważonym tempie. Jednakże wpływ jest niezaprzeczalny: Około trzy czwarte globalnych emisji jest obecnie objęte zobowiązaniami „zero netto”. Modele klimatyczne przewidują obecnie ocieplenie o 2,4°C–2,6°C w ramach obecnych zobowiązań, co stanowi znaczną poprawę w stosunku do prognoz sprzed Porozumienia paryskiego wynoszących 3,7°C–4,8°C.

Przejście na „zero emisji” stanowi jedną z najbardziej znaczących zmian w sposobie myślenia o klimacie od dziesięcioleci, wynikającą z prostego eksperymentu myślowego w pociągu.

Koncepcja ta, niegdyś niszowa, zmieniła globalną politykę i strategie biznesowe, popychając świat w stronę czystszej przyszłości energetycznej.