Lód zniknął. Szybko.

0
5

Lodowiec Hectoria pobił rekord, którego nikt nie chciał oglądać. W ciągu dwóch miesięcy stracił więcej lodu niż niektóre lodowce w ciągu stuleci. Naukowcy byli zdumieni. I trochę przestraszony.

Od stycznia 2022 r. do marca 2023 r. ten obszar lodu Antarktyki cofnął się o 25 kilometrów. To około 25 mil czystego wyginięcia. Tylko w ciągu najbardziej intensywnych dwóch miesięcy front cofnął się o 8 kilometrów. 5 mil w sześć tygodni. Jest to najszybsze załamanie się lodu na dnie morskim, jakie kiedykolwiek zarejestrowano.

Skazany na awarię?

Dlatego to się stało.

Hektoria położona jest na Półwyspie Antarktycznym. Podobnie jak wielu jego sąsiadów, zaczyna się na lądzie, a następnie wypływa do morza, tworząc gęsty, pływający język lodu. Ale Hektoria miała słabość w swoim fundamencie. Spoczywał na płaskiej powierzchni dna morskiego. Płaska powierzchnia jest niebezpieczna. Dzięki temu lód pozostaje w niestabilnym stanie, zbyt blisko oceanu.

Kiedy otaczający lód morski w końcu się rozpadł, ta płaska strefa podparcia stała się pułapką. Lodowiec nie tylko posunął się do przodu. To się rozpadło. I nie delikatnie. Wrzucił do wody ogromny kawałek lodu leżący na dnie. Materiał ten w końcu się stopi. Co podnosi poziom mórz. Bezpośrednio.

Czy stanie się to nową normalnością? Prawdopodobnie.

Cisza przed burzą

Aby zrozumieć kruchość sytuacji, należy cofnąć się o 20 lat.

W 2002 r. lodowiec szelfowy Larsen B – można go uważać za ogromną betonową tamę lodową – zawalił się w ciągu nocy. Przed zniszczeniem Larsena B Hectoria była przez niego utrzymywana w miejscu. Po Larsenie B wsparcie zniknęło. Lodowce w tym regionie zaczęły się przerzedzać. Zaczęli się wycofywać. Proces ten był powolny przez dekadę. Potem przestał.

Dlaczego? Ponieważ w 2011 r. nieruchomy lód morski zamarzł wokół frontu. Ta twarda skorupa działała jak przystanek. Wspierała Hektorię. Lodowiec nawet przesunął się nieco do przodu. Wszystko wydawało się bezpieczne. Ale to nie było bezpieczne. Czekał.

W styczniu 2022 r. przybyły potężne fale oceaniczne. Fale te rozbiły ochronną skorupę lodu morskiego. Podkreślenie zniknęło. Natychmiast.

Latem pływający język lodowy zniknął. Zniszczony przez cielenie (tworzenie się gór lodowych). Lodowiec cofnął się 16 kilometrów przed nadejściem zimy. Wydawało się, że proces ten może się zatrzymać. Zimowy mróz zwykle działa jak przycisk pauzy.

Ale nie tym razem.

Lasery na satelicie ICESat-2 NASA zaobserwowały, jak lód stale się rozrzedza podczas ciemnych zimowych miesięcy. Powierzchnia była spokojna, ale pod spodem lodowiec płynął.

Dźwignia oceaniczna

Dlaczego więc na wiosnę nastąpiła druga fala zniszczeń?

Trzęsienia ziemi pod lodem zdradziły tajemnicę. Lód nie zsuwał się ze zbocza. Leżał płasko. Na lodowej równinie.

Podczas przypływu woda morska przenika pod rzednący lód. Siła wyporu wchodzi w życie. Woda unosi lodowiec ponad skałę. Kiedy odpływ odpływa, grawitacja ściąga go w dół. To działanie podnoszące powoduje napięcie w lodzie, aż do jego pęknięcia. Naukowcy nazywają to cieleniem wywołanym pływalnością.

Brzmi miękko. Ale w rzeczywistości jest to przemoc. Duże płyty lodu oddzielają się i pękają jednocześnie, ponieważ woda wypycha je spod lodowca. Hektoria straciła w ten sposób kolejne 8 kilometrów. To nie jest powolne topnienie. Jest to awaria strukturalna.

Najlepszy widok na lód

Naomi Ochwat z Uniwersytetu w Innsbrucku nie tylko pilnuje Hektorii. Martwi się o wszystkie lodowce.

W miarę ocieplania się Półwyspu Antarktycznego coraz więcej lodowców traci swoje lodowe języki. Stają się lodowcami pływowymi, które kończą się bezpośrednio w oceanie. To sprawia, że ​​są niestabilne. To czyni je niebezpiecznymi.

Dobra wiadomość. Mamy lepsze „oczy”.

NASA i jej partnerzy wprowadzają na rynek nowe instrumenty. Satelita NISAR wykorzystuje radar do śledzenia ruchów powierzchni z dokładnością do centymetra. Ted Scambos z Uniwersytetu Kolorado twierdzi, że dane będą miały kluczowe znaczenie dla inspekcji strukturalnych. Potem jest SWOT. Pierwotnie zaprojektowany do monitorowania wody, może również monitorować kriosferę. Lód morski. Półki. Chodzi o znalezienie słabych punktów, zanim lód całkowicie się rozpadnie.

Fiord czeka

Hektoria chyba zwalnia tempo.

Scambos nie jest zaskoczony. Lodowiec stracił zbyt dużo wysokości. Za dużo masy. Fizyka w końcu robi swoje. Dosłownie nie może przenosić tak dużej ilości lodu jak kiedyś. Jest „głodny”.

„Jest na dobrej drodze, aby stać się fiordem, a nie pozostać lodowcem”.

W dziwny sposób można powiedzieć, że krajobraz jest martwy. Ale pasuje. Hektoria nie zniknie na zawsze, ale też nie pozostanie tym, czym był wcześniej. Tam, gdzie kiedyś był lód, teraz jest tylko woda.