Naukowcy właśnie dokonali ważnego odkrycia. Do tego momentu szczegóły procesu pozostawały nieznane. Po raz pierwszy badaczom udało się prześledzić ruchy oczu ptaka, który faktycznie latał.
W powietrzu gołębie nie rozglądają się. Zatrzymują wzrok. Ich oczy stają się nieruchome. Zamarzają.
Pomaga im to zachować równowagę. Niewątpliwie. Ale to sprawia, że ich plecy są całkowicie otwarte na zagrożenie.
„Kiedy zaczną latać, ich oczy zazwyczaj kierują się do przodu.”
— Ivo Ros, Kalifornijski Instytut Technologii
Jak to działa na ziemi? Tylko. Zwierzę zauważa coś w swoim polu widzenia. Odwraca głowę lub porusza oczami, aby się skupić. Sakady – szybkie, gwałtowne ruchy źrenic – służą następnie do stabilizacji obrazu względem tła. W ten sposób zapobiegamy „wirowaniu” świata wokół nas, gdy się poruszamy.
Ale powietrze to inne medium. Prędkość zmienia wszystko.
Ivo Ros i jego zespół zaprojektowali specjalne urządzenie. Płuco. Lusterka, aparaty fotograficzne, malutki plecak z baterią. Ustalili to na gołębiach skalnych (Columba livia ). Rozwiązanie inżynieryjne było niezwykle proste.
Sześć ptaków przeleciało w pomieszczeniach zamkniętych pomiędzy karmnikami oddalonymi o 20 metrów. Trzy osoby wyleciały na ulicę, pokonując 25 metrów do gołębnika. Nie są to dystanse maratońskie, ale wystarczające, aby je wziąć pod uwagę.
Oto co się stało.
Startować. Źrenice rozszerzyły się. Oczy zwróciły się ostro do przodu i zamarły. Wzrok jest nieruchomy. Kiedy głowa się obróciła, oczy wraz z nią się poruszały. Zsynchronizowane. Jakby mocno przyklejone.
Nie chodzi tylko o napięty kark. Jest to koordynacja z aparatem przedsionkowym – wewnętrznym układem równowagi. Główna pozioma oś widzenia idealnie dopasowuje się do orientacji ciała.
Graham Martin z University College Birmingham zwraca uwagę na ograniczenia. Gołębie zazwyczaj potrafią samodzielnie poruszać oczami. Maksymalna amplituda wynosi około 15 stopni. Wystarczająca rezerwa na manewry.
Dlaczego więc zasięg jest mniejszy niż jeden stopień w powietrzu?
To jest przemyślana decyzja. Aktywna stabilizacja.
Po co? Nie jesteśmy do końca pewni. Ros uważa, że pozwala to oddzielić własny ruch od zewnętrznego szumu wizualnego. Czy ta gałąź się porusza, czy też ja się poruszam? To rozróżnienie ma kluczowe znaczenie dla równowagi i nawigacji.
Mniej ruchu oznacza mniejsze obciążenie mózgu. Świat pędzi z dużą prędkością. Po co przetwarzać niepotrzebny bałagan wizualny, jeśli nie jest to konieczne?
Oczywiście, jest cena.
Naturalne pole widzenia gołębia obejmuje około 340 stopni w poziomie. Panoramiczny, prawie pełny obraz wszystkiego wokół ciebie. Jeśli jednak skierujesz wzrok w przód, Twoje widzenie peryferyjne zawęzi się. Martwy punkt z tyłu staje się ogromny. Stamtąd jastrząb może zaatakować.
Czy patrzyli na inne gołębie, czy na drapieżniki?
Wszystkie testy przeprowadzono na małej wysokości. Ziemia i jej obiekty szybko ruszyły w dół. Co dzieje się na wysokości? Mniej obiektów przelatuje obok. Czy wtedy oczy zostaną odblokowane? Albo w paczce? Czy ptaki obserwują się nawzajem? Czy skanują horyzont?
Ros jeszcze nie wie. Myśli o tym.
Martin uważa, że jest to szersze zjawisko, specyficzne dla ptaków. Drapieżniki również potrzebują stabilności. Wyobraź sobie sokoła wędrownego nurkującego po łuku w stronę ofiary. Przy maksymalnej prędkości nie można mrugać oczami, obliczając kurs kolizyjny. Musisz naprawić swoją wizję.
To kompromis. Stabilność kontra świadomość. Kontrola kontra podatność na zagrożenia.
Czy to czyni je bezpieczniejszymi? A może po prostu spowalnia swoją reakcję, gdy niebezpieczeństwo nadchodzi z tyłu?
Dane są już dostępne. Artykuł ukazał się w czasopiśmie Current Biology. DOI: 10.1001/j.cub.2016.01.038.
Widzimy mniej, aby lepiej utrzymać równowagę.
Czy to jest mądre? A może po prostu konieczne ryzyko?
Następnym razem, gdy zobaczysz gołębia gruchającego na zewnątrz, przypomnij sobie jego niewidzialny martwy punkt.





















