Kosmiczny cukier znaleziony w obłokach pyłu Drogi Mlecznej

0
20

Występuje w malinach. Jest dodawany do balsamów do opalania. I on tam jest, we Wszechświecie.

Szybuje w gigantycznej chmurze kosmicznego pyłu G+0,693 – 0,027, bardzo blisko jądra naszej Galaktyki. Czy ładnie pachnie? Nie. Ale czy ma to znaczenie chemiczne? Ogromny.

Astronomowie odkryli erytrulozę. Nie jest to oznaką istnienia bladych obcych cywilizacji mających obsesję na punkcie ochrony przeciwsłonecznej (SPF) i diety owocowej. To coś zimniejszego i starszego. W lodowatej ciemności między gwiazdami rodzą się połączenia niezbędne do życia.

„To pierwszy cukier odkryty w przestrzeni międzygwiazdowej” – mówi dr Izascun Jimenez-Serra.

Pracuje w Centrum Astrobiologii pod Madrytem. Jej wniosek jest prosty: te cukry są wszędzie. A przynajmniej są one znacznie częstsze, niż ktokolwiek przypuszczał. To sprawia, że ​​życie na innych planetach wydaje się mniej cudem, a bardziej naturalnym wynikiem procesów chemicznych.

Dlaczego to jest ważne?

Badania laboratoryjne pokazują, że cukry proste nie tworzyły się łatwo na wczesnej Ziemi. To było zbyt trudne. Za gorąco? Zbyt chaotyczny? Nie wiemy tego na pewno. Ale znaleźliśmy je w starożytnych meteorytach. I na asteroidzie Bennu. Cukry, które przybyły z kosmosu. Brzmi wiarygodnie. Do niedawna było to jedynie teorią. Nikt nie widział momentu ich narodzin.

Jimenez-Serra szukał ich za pomocą dwóch hiszpańskich radioteleskopów. Nie spodziewała się żadnych rezultatów. W szczególności szukała cukrów zawierających trzy atomy węgla, ale żadnego nie znalazła. Rozczarowana kontynuowała poszukiwania.

A potem… sygnał.

Erytruloza zawiera cztery atomy węgla.

„Ku mojemu zdziwieniu zobaczyłam znaki” – wspomina.

Zimno? Tak. Temperatura w chmurze wynosi -250 stopni Celsjusza. Ale reakcje nadal się zdarzają. Aldehyd glikolowy występuje z glikolem etylenowym. Obie substancje są powszechne. Obydwa są obecne na ziarnach pyłu. Zderzają się ze sobą. Trzymają się razem. Zamienia się w cukier. Odkrycia te opublikowano w czasopiśmie Nature Astronomy. Mechanizm tego procesu jest jasny. A jego konsekwencje mówią same za siebie.

Co dzieje się po utworzeniu cukru?

Pada jak deszcz. Albo podróżuje na kometach. Spadają na planety. Łamią się. Zanurzają się w głębiny. Mieszają.

Na wczesnej Ziemi substancje te pomagały w tworzeniu RNA. Rybonukleotydy. Oryginalny plan genetyczny. Zanim DNA przejęło rolę wiarygodnego „archiwum” informacji, całą ciężką pracę wykonało RNA. Łącząc geny z białkami, zbudowała życie od zera.

Miliony ton. Tyle erytrulozy mogło spaść na naszą planetę. W okresie późnego ciężkiego bombardowania asteroidy dosłownie spadły na Ziemię. Organiczna zupa spadła z nieba.

„Przejście przez taki deszcz… wydawało się, że to był kluczowy krok” – mówi Jimenez-Serra.

To zasila bulion prebiotyczny. W ten sposób syntetyzuje biomolekuły.

Oto dziwna część: kupujesz erytrulozę do opalania. Reaguje z martwymi komórkami skóry. Reaguje z aminokwasami. Zabarwia skórę na brązowo w wyniku reakcji Maillarda. To samo dzieje się, gdy na steku tworzy się skórka. Kosmiczny cukier przygotowuje się do przygotowania planet do życia. I sprawia, że ​​Twoja skóra opala się latem. Wszechświat uwielbia dobre paralele.

Profesor Yoshihiro Furukawa z Uniwersytetu Tohoku był zadowolony z tego odkrycia. Sam odkrył cukry na asteroidach.

„To jest rodzaj prawdziwego odkrycia, na które czekaliśmy”.

Przyznaje, że luka w wiedzy jest nadal duża. Nadchodzi cukier. Środowisko to akceptuje. Czy zamienia się to w rzeczywistość? Może.

Jak?

Nadal niejasne. Mamy składniki. Metoda dostawy jest sprawdzona. A co z resztą?

Wciąż piszemy ten przepis. 🍓🌌