SpaceHog: Kolejne przesłanie na orbitę

0
22

Wtorek zaczyna się z przytupem. 3:10 czasu wschodniego. Nad bazą sił powietrznych Vandenberg wciąż jest ciemno. Falcon 9 wystartował. Na pokładzie znajduje się 81 ładunków. Nazwijmy to „pełnym autobusem”.

Transporter-17. To jego imię. To 17. lot w ramach modelu wspólnego startu. Istnieje również program Bandwagon – cichszy, obejmujący na razie tylko cztery misje. W sumie SpaceX wystrzeliło na orbitę ponad 1800 ładunków. Pamiętacie Transporter-1 w 2021 roku? Następnie uruchomiono jednocześnie 143 urządzeń. Rekord nadal nie został pobity. Kto może ich powstrzymać? Nikt.

1800 ładunków później i „ciężarówka” nigdy nie zawiodła.

Co tym razem trafi na orbitę? Głównie drobny sprzęt. CubeSaty. Mikrosatelity. Orbitalne pojazdy transportowe. Ośmiu z nich to „towarzysze podróży”, którzy zostaną umieszczeni później. Ale jest też jeden „ciężki ciężar”. Duży. CAS500-4.

Południowokoreański satelita obserwacyjny Ziemi. 1100 funtów. Jest cięższy od niektórych pozostałych „pasażerów” tego lotu. Jest to czwarty z pięciu planowanych satelitów koreańskiej sieci monitorowania na niskiej orbicie okołoziemskiej (LEO). Ich zadaniem jest monitorowanie upraw i lasów. Teren oceniany jest z góry.

A co z samym akceleratorem? Ta rakieta nośna wykonała już 11 lotów. Ona zna się na rzeczy. Trwa start. Osiem minut i trzydzieści sekund później wraca. Dokładniej, na pokładzie drona. „Oczywiście, że wciąż cię kocham” jest gotowe na Pacyfiku. Przechwytywanie pierwszego etapu staje się rutyną. Prawie codzienność.

Najwyższy stopień wciąż się wznosi. Po około pięćdziesięciu minutach drzwi się otwierają. Satelity wylatują. CAS500-4 trwa trochę dłużej. Prawie dwie i pół godziny po wyłączeniu silników wreszcie się rozdziela. Dryfowanie. Bezgłośnie. Dozorujący.

Budujemy te konstelacje satelitów warstwa po warstwie. Orbita się zapełnia. Rzadko myślimy o tym, co będzie dalej.