Netflix nie tylko wypuścił „Stranger Things*”. Wysadził ekrany. Od premiery latem 2016 roku spektakl stał się zabytkiem kultury. To horror z nutą nostalgii, neonowy list miłosny do lat 80. Twórcy Matt i Ross Duffer nie kryją się z tym. Całą estetykę oparli na nostalgicznych odniesieniach. Ale tu jest problem. Większość nowego pokolenia oglądającego dziś ten program nie dożyła ery Reagana. Brakowało im żartów. Brakowało im kontekstu.
Ponieważ czwarty sezon sugeruje jeszcze więcej mroku i tajemnicy, warto kopać głębiej. Droga serialu na ekrany nie była gładka. To była wspinaczka górska, napędzana odrzuceniem. A co z lore? To sięga znacznie głębiej niż myślisz.
Dlaczego serial pierwotnie nosił nazwę „Montauk”
Zanim było to Hawkins w stanie Indiana, było to Montauk. Tak, tak. Roboczy tytuł pilota nie brzmiał Stranger Things. To był Montauk.
Pierwotnie bracia Duffer chcieli, aby akcja serialu rozgrywała się na Long Island. Dlaczego Montauk? To nie był przypadek. Bracia mieli obsesję na punkcie Projektu Montauk. To nie było miejsce na wakacje. To był rzekomy spisek rządowy. Teoria głosi, że na początku lat 80. wojsko przeprowadziło tajne eksperymenty w bazie sił powietrznych Montauk. Cel? Kontrola umysłu. Podróż w czasie. Wojna psychologiczna.
Według legend spiskowych do testów porywano małe dzieci. Dufferowie zaczerpnęli to bezpośrednio z książki The Montauk Project: Experiments in Time autorstwa Prestona B. Nicholsa i Petera Moona. Kiedy Netflix przejął serial, przeniósł akcję do fikcyjnego miasteczka Hawkins na Środkowym Zachodzie. Ale DNA Montauka pozostało w scenariuszu. Strach przed eksperymentami na dzieciach? To prosto z akt zwolenników teorii spiskowych.
30-stronicowy dokument fabularny, którego nie czytałeś
Fani uwielbiają Upside Down. To niesamowity lustrzany wymiar, który przenika Hawkinsa. Ale czy wiesz, ile planowania włożono w ten gnijący wymiar?
Ross Duffer rzucił bombę w wywiadzie dla Variety. Po prostu nie ma mglistego pojęcia, skąd pochodzą potwory. Istnieje ogromna, złożona historia. Bracia napisali 30-stronicowy dokument poświęcony konkretnie Upside Down.
„Szczegółowo opisuje, co to wszystko oznacza, skąd naprawdę pochodzi ten potwór i dlaczego nie ma więcej potworów”.
To nie jest strata czasu. To jest Biblia mitologii serialu. Wyjaśnia pochodzenie Demogorgona. Wyjaśnia zasady funkcjonowania portalu. Dufferowie oświadczyli, że planują zbadać tę historię w przyszłych sezonach. Jeśli myślisz, że Upside Down to tylko przerażające tło, nie rozumiesz sedna. Ona ma historię. Ona ma logikę.
Jak sieci odrzuciły Stranger Things 15 razy
Tworzenie serii jest trudne. Tworzenie serialu takiego jak „Stranger Things” to koszmar. Zanim Netflix dał zielone światło, bracia Duffer uderzyli w ścianę. Zostały odrzucone 15 do 20 razy.
Przyczyna? Kierownicy sieci nie mogli kontrolować tonu. Chcieli serial dla dzieci. Dufferowie chcieli horroru. W ich oczach był to wybór binarny.
„Albo zrobicie z tego serial dla dzieci, albo o postaci Hoppera badającej zjawiska paranormalne w mieście” – podobno powiedział im jeden z dyrektorów.
Odpowiedź Matta Duffera była brutalnie szczera. Gdyby udało im się stworzyć serial dla dzieci, straciliby przewagę. Straciliby grozę. Straciliby ciekawe momenty. Gdyby uczynili z tego czysto detektywistyczną procedurę, straciliby serce. Dzieci. Przyjaźń. Cud.
Utrzymali równowagę. Nie chcieli wybierać. A teraz każdy przechodzący obok dyrektor sieci ściska mu dłoń. Netflix stawia na dziwaczność. Opłaciło się.
Na castingu wzięło udział 906 chłopców i 307 dziewcząt
Widzisz dzieci na ekranie i wydaje ci się to naturalne. Jednak obsadzenie ich było logistycznym koszmarem. Bracia Duffer nie obsadzili tylko czterech aktorów. Przyjrzeli się ponad tysiącowi dzieci.
W szczególności przeprowadzili przesłuchania dla 906 chłopców i 307 dziewcząt. To ponad 1200 dzieci. Kazali im przeczytać sceny z filmu „Stand By Me”. Film z 1986 roku. Klasyka o dojrzewaniu, opowiadająca o czterech chłopcach polujących na zwłoki. To było idealne dopasowanie tonalne do Stranger Things*.
Millie Bobby Brown. Finna Wolfharda. Caleba McLaughlina. Noaha Schnappa. Sadie Sink. Gatena Matarrazo. Wszyscy przeszli przez tę selekcję. Brown jest gotowy na zdominowanie Hollywood. Wolfhard natychmiast został obsadzony w adaptacjach Stephena Kinga „To” i „Pogromcy duchów: Dziedzictwo”. Reszta podąża ich śladem. Ale żeby się tam dostać? Obejrzenie wymagało ponad tysiąca taśm.
Dlaczego taśma z przesłuchaniem Gatena Matarrazo zmieniła wszystko
Ze wszystkich taśm jedna od razu się wyróżniała. Gaten Matarrazo, który gra Dustina, nie tylko wziął udział w przesłuchaniu. Złamał proces.
Matt Duffers powiedział The New York Times, że większość taśm została wyrzucona po pięciu sekundach. Dzieci były niezdarne. Albo za bardzo się starali. Albo po prostu nie było ich w kadrze. Potem pojawił się Gaten.
“Jak tylko zobaczyliśmy Gatena… faktycznie zatwierdziliśmy go na podstawie pierwszej przysłanej przez niego taśmy. Kiedy widzisz kogoś takiego jak Gaten, a on stawia się w taki sposób, w jaki to robi, po prostu myślisz: «Ten dzieciak, umieścimy go w programie na 100 procent.»
To nie był dla niego proces. To było natychmiastowe rozpoznanie. Miał swoje dziwactwa. Energia. Serce. Nie trzeba go było rzeźbić. Musiał tylko zatwierdzić.
Serial rozpoczął się od fabuły o Montauku, przetrwał kilkanaście odrzuceń i przeszedł tysiąc przesłuchań. Lora jest głęboka. Dzieci są utalentowane. Prawdziwa historia jest jednak taka, jak blisko było tego, że nigdy nie istniał. Dufferowie utrzymali linię. Rezultatem jest seria, która definiuje pokolenie. Nawet jeśli nie wiedzą dlaczego.
Remake powieści Stephena Kinga „Nie można powstrzymać się od nawiązania do hitowego serialu braci Duffer” z 2017 roku. Obie historie przedstawiają dzieci walczące w latach 80. z nadprzyrodzonym złem. Film Andy’ego Muschiettiego i serial Netflixa mają wspólne DNA. I to nie jest przypadek. Bracia Duffer przyznali, że King ma duży wpływ na Stranger Things.
Początkowo zaproponowali studio remake’owi It dla Warner Bros. Studio odmówiło, powołując się na brak doświadczenia duetu. Potem zmienili kurs. Zamiast tego stworzyli Stranger Things.
Połączenie sięga głębiej niż tylko zbiegi okoliczności w fabule. Finn Wolfhard grał w serialu Mike’a Wheelera. Zagrał także w To jako Richie Tozier. Pierwotnie Wolfhardowi zaproponowano rolę Richiego. Prawie zrezygnował ze Stranger Things, dopóki nie pojawiły się opóźnienia w rozwoju It Hit. W rezultacie znalazł się w obu projektach.
Istnieją również konkretne odniesienia do potwora Kinga. W finale pierwszego sezonu dzieciaki próbują zabić Demogorgona procą. To przypomina sytuację, w której Klub Frajerów próbuje zabić Pennywise’a w jego postaci klauna i pająka.
Pisanki Stephena Kinga
Seria nie tylko z tego zapożycza. Odnosi się do całej biblioteki Kinga.
Spójrz na logo. Naśladuje czcionkę oryginalnych wydań Cujo i Christine z lat 80.
Zwróć uwagę na szczegóły tła. Policjant stanowy pilnujący kostnicy czyta książkę Cujo.
Zwróć uwagę na imiona bohaterów. Phil Callahan, policjant w Hawkins, przypomina ojca Callahana z Pet Sematary i Mrocznej Wieży.
Nawet krwawienia z nosa Jedenastki mają źródło literackie. Telekinetyczny ojciec Davida Keatsa z kultowego filmu z lat 80. „Light Me Up” wykazuje ten sam objaw.
Prawdziwe stany, prawdziwy wpływ
W pilocie Dustin jest zastraszany z powodu swoich zębów. Wyjaśnia, że ma dysplazję klidaczaszkową. To nie jest tylko szczegół scenariusza. Gaten Matarrazo rzeczywiście cierpi na tę chorobę.
Rzadka wada wrodzona wpływa na rozwój kości i zębów. Obojczyk jest często słabo rozwinięty lub nieobecny. To łączy ramiona. Przypadek Matarrazo jest łagodny. Nie jest to również uwarunkowane genetycznie. To sprawia, że jego specyficzna prezentacja zaburzenia jest niezwykle rzadka. Większość przypadków jest dziedziczona.
Cień Spielberga
Oprócz Kinga serial składa hołd innemu słynnemu Steve’owi: Stevenowi Spielbergowi.
Pojazdy i mundury policyjne Hawkins są zaczerpnięte prosto z filmów Szczęki i Szczęki 2. Widzicie beżowy mundur. Trójkątna naszywka na wyspie Emmity. Beżowe SUV-y. Nawet niebieskie kapelusze patrolowców pasują do wyglądu policji na wyspie Emmity.
Cała atmosfera przesiąknięta jest duchem Spielberga. Film E.T. miał ogromny wpływ.
- Obie historie zawierają wczesne sceny chłopców grających w Dungeons & Dragons.
- Bieg Willa do stodoły w pierwszym odcinku imituje ujęcie z E.T.
- Związek pomiędzy Mike’em i Eleven przypomina relację pomiędzy E.T. i Elliota.
- W obu utworach są sceny, w których dzieci powalają agentów rządowych na rowerach.
Bracia Duffer przyznali także, że postać Joyce’a inspirowana była Royem Nary’m z Bliskich spotkań trzeciego stopnia. Richard Dreyfuss zagrał Nary’ego w 1977 roku.
Gwiazda Breakoutu
Millie Bobby Brown wyróżnia się. Gra w Jedenastkę.
Brown miała jedenaście lat, kiedy obsadzono ją w tej roli. W pierwszym sezonie ma tylko około 42 linii dialogu. Mimo wszystko robi wrażenie.
Jej ogoloną głowę wzorowano na Charlize Theron w roli cesarzowej Furiosy w Mad Max: Na drodze gniewu.
Jest materiał filmowy, na którym mama Browna goli głowę na potrzeby tej roli. To było traumatyczne. Jej ojciec płakał. Nie mógł patrzeć.
„Do góry nogami” i „Ciche wzgórze”.
Inspiracja wykracza poza popkulturę lat 80. Seria w dużej mierze czerpie z serii gier wideo Silent Hill. W szczególności w Silent Hill: Homecoming.
„Inny świat” w Silent Hill jest echem „Do góry nogami”. Obie są wyblakłymi wersjami prawdziwego świata. Są spowici mgłą. Ich cechą charakterystyczną są opadające płatki przypominające popiół. W obu dziełach występują w ścianach żywe portale.
W Stranger Things agent Sheppard przebija ścianę, aby się przez nią przedostać. Bohater Alex Sheppard robi to samo w Homecoming.
Mike Wheeler przypomina Joshuę, młodszego brata Alexa. Nazwisko Wheelera jest również takie samo, jak nazwisko szeryfa Wheelera z gry.
Dlaczego kamuflaż Eleven nawiązuje bezpośrednio do Earthbound
Jeśli myślałeś, że blond peruka i różowa sukienka to przypadkowy wybór mody z lat 80., pomyśl jeszcze raz. Ten konkretny wygląd Eleven to nie tylko nostalgiczny cosplay. To bezpośrednie podejście do Pauli, kluczowej członkini drużyny z klasyka Super Nintendo z 1994 roku „Earthbound*”.
Fani gier natychmiast zauważą podobieństwa. Paulę i Eleven łączy więcej niż tylko estetyka. Obydwoje mają zdolności psychiczne. Jeżdżą na rowerach po uroczych amerykańskich miasteczkach. Walczą z nieziemskim złem w ramach grup chłopców. Ta analogia jest zamierzona. Wiąże nadprzyrodzone elementy serialu z konkretną erą gier RPG, gdzie telekineza i rowery były normą.
Wpływ The Last of Us na Eleven i Hoppera
Bracia Duffer otwarcie przyznali, że „The Last of Us” wpłynęło na strukturę narracyjną „Stranger Things*”. Wielokrotnie nagradzana przygodowa gra akcji od Naughty Dog podąża za Joelem, który prowadzi Ellie przez postapokaliptyczne Stany Zjednoczone.
Powiązanie tutaj jest nie tylko tematyczne. To strukturalne. Obie historie łączą opiekuńczą starszą postać z młodą dziewczyną o niezwykłych, być może niebezpiecznych, zdolnościach. Rdzeń emocjonalny odzwierciedla tę dynamikę. Relacje szeryfa Hoppera z Eleven kształtuje strata jego własnej córki. Podobnie podróż Joela wynika z poczucia winy z powodu utraty córki w pierwszych dniach wybuchu epidemii.
Jedenaście przypomina Hopperowi jego zmarłe dziecko. Ellie przypomina Joelowi o jego. Ta paralela nadaje wagę instynktom ochronnym widocznym w obu opowieściach. To połączenie gier wideo i telewizji, które sięga głębiej niż powierzchowne tropy.
Wyjaśnienie tytułów odcinków horroru
Każdy odcinek jest oznaczony jako rozdział. Niektóre nazwy są dosłowne. „Rozdział drugi: Zniknięcie Willa Byersa” opisuje dokładnie, co się wydarzyło. Inne to celowe hołdy złożone historii horroru.
„Rozdział drugi: Dziwna dziewczyna z Maple Street” ma podwójną funkcję. Nawiązuje do opowiadania Stephena Kinga „Dom na Maple Street”. Nawiązuje także do odcinka Roda Serlinga Twilight Zone „Monsters Await on Maple Street”. Tytuł nadaje ton podejrzliwości i napięcia.
„Rozdział czwarty: Ciało” jest bezpośrednim nawiązaniem do noweli Stephena Kinga, która stała się filmem „It Lives Next”. Podobieństwa fabuły są niezaprzeczalne. Dzieci szukają martwego chłopca w ich wieku. W serialu grupa wyrusza na poszukiwanie Willa. Sceny bardzo przypominają film. Spacer wzdłuż torów kolejowych. Ukrywanie się na lokalnym wysypisku. Atmosfera jest identyczna.
„Rozdział siódmy: Kąpiel” prawdopodobnie jest hołdem dla słynnej sceny w wannie z „Lśnienia” Stanleya Kubricka. To subtelny akcent dla widzów znających na pamięć klasyczne horrory.
Demogon: Dungeons & Dragons Lore kontra potwór z programu telewizyjnego
Chłopcy nazywają potwora z pierwszego sezonu Demogonem z Dungeons & Dragons. W grze planszowej Demogon jest potężnym Księciem Demonów. Mieszka na 88. warstwie Otchłani.
Na tym kończą się podobieństwa. Wersja D&D ma dwie głowy przypominające węża. Każda głowa ma swój rozum. Jak na ironię, chcą się nawzajem zabić. TV Monster nie ma tych cech. To stworzenie brutalnej siły.
„Zasłona cieni” oddzielająca Upside Down również nie jest wyłącznie historią D&D. Wydaje się, że jest wzorowana na Shadfell. W świecie fantasy Shadfell to płaszczyzna połączona ze światem materialnym. Jest zamieszkana przez nieumarłych i złe stworzenia. Serial łączy tytuły z D&D z szerszymi koncepcjami fantasy, tworząc własną mitologię.
Władca Pierścieni: Radagast i Sean Astin
Chłopcy ze „Stranger Things” są wielkimi fanami „Władcy Pierścieni” JRR Tolkiena. Spektakl zawiera subtelne wskazówki dotyczące tego wszechświata.
Kiedy Joyce szuka Willa w Byers Castle, powracają do niej wspomnienia. Hasło, które należy wprowadzić, to „Radagast”. Radagast to jeden z pięciu czarodziejów z legendarium Tolkiena. Inni to Gandalf Szary, Saruman Biały oraz Alathar i Pallando, niebiescy czarodzieje. Jest to specyficzne wyzwanie dla fanów znających fabułę.
Jest też element odlewania z połączeniem. Sean Astin, który grał Samwise’a Gamgee w filmach Petera Jacksona Władca Pierścieni, pojawia się w drugim sezonie. Gra Boba Newby’ego. To jest połączenie, które łączy świat fantasy Tolkiena z horrorem science-fiction Hawkinsa.
Ukryte powiązania z The Walking Dead
Stranger Things słynie z nawiązań do filmów z lat 80. Ale ma także wspólne DNA z inną serią horrorów. Żywe trupy.
Związek nie jest oczywisty. Bierze udział w castingach i lokalizacjach. Bliźniacze aktorki Anniston i Tinsley Price grają Holly Wheeler, młodszą siostrę Mike’a i Nancy. Anniston zadebiutowała jako aktorka w The Walking Dead. Zagrała małą Judith w czwartym sezonie.
Bracia Duffer zauważyli, że bliźniacy improwizowali większość czasu przed ekranem. Maksymalnie wykorzystali ograniczone minuty. Holly opada na krzesło, gdy Dustin ją denerwuje w rozdziale drugim. Pewnie odpowiada „tak”, gdy Joyce pyta, czy widziała coś w ścianie. Te małe momenty dodają scenie realizmu.
Połączenie między lokalizacjami jest fizyczne. Sceny kamieniołomu to ten sam zestaw, który zastosowano w pierwszym sezonie The Walking Dead, w odcinku „Vatos”. To wspólny zasób, który dodaje tekstury spektaklowi bez burzenia czwartej ściany.
Jak została napisana postać Steve’a Harringtona
Jeden z największych zwrotów akcji w serialu dotyczy Steve’a Harringtona. Rozpoczyna pierwszy sezon jako tyran. Głupi. Chłopak Nancy Wheeler na początku historii. Pod koniec poprawił się. Stał się dobry. Stał się częścią podstawowej grupy.
Bracia Duffer przyznają, że nie taki był pierwotny plan. W odcinku pilotażowym Steve został napisany jako największy kretyn na świecie. Nie miał łuku odkupienia.
Aktor Joe Kirrie zmienił trajektorię. Był czarujący. Był uroczy. Pisarze zakochali się w potencjale łuku. Zmienili dynamikę. Zamiast Steve’a przeciągającego Nancy na swoją stronę, napisali to tak, jak Nancy przeciągnęła Steve’a na swoją stronę.
Podobał im się pomysł, że nie jest doskonały. Znalazł się w złym towarzystwie. Ale można go było odciągnąć. Pisanie ewoluowało wokół sztuki Kirrie. To rzadki przypadek, gdy interpretacja aktora zmieniła całą podróż bohatera.
Patrząc wstecz, znaki tam były. Steve przez cały sezon nosi te same buty, co Marty McFly z „Powrotu do przyszłości”. Subtelna wskazówka, że był skazany na coś więcej niż tylko bycie antagonistą. Buty opowiadają historię ruchu. Zmiany. Próby człowieka, aby nadążać za światem, który pędzi szybciej, niż się spodziewał.
Nancy Wheeler grana przez Natalię Dyer jest kimś więcej niż przypadkową uczennicą liceum. Jest bezpośrednim nawiązaniem do Nancy granej przez Heather Langenkamp w oryginalnym filmie „Koszmar z ulicy Wiązów”. Seria aktywnie wykorzystuje tę analogię. Wpływ jest widoczny w jej wyborze ubrań, a nawet fryzury. Najwyraźniej nie jest to ukryte.
Gdy pierwszy sezon dobiega końca, podobieństwa stają się coraz głębsze. Gdy postać Langenkampa stanęła twarzą w twarz z Freddym Kruegerem, Nancy postanawia zaatakować potwora terroryzującego Hawkinsa. Ona nie tylko ucieka. Zastawia pułapki. Jej cel jest prosty: zabić Demogona.
Punkt kulminacyjny powtarza tę legendarną bitwę. Jest podobne napięcie i to samo poczucie zbliżającej się zagłady. Jest jednak jedna kluczowa różnica. W Koszmarze z ulicy Wiązów postać grana przez Johnny’ego Deppa zostaje zabita przez potwora spod łóżka. Przyjaciele Nancy przeżywają to spotkanie. Nie są spożywane. Pozostają przy życiu.

















